sobota, 5 października 2013

Kongsberg góry, rzeka i ...

Dziś wybrałam się na spacer do Skansenu w Kongsbergu. Znów zachwyciły mnie góry. Dziś widoczne w słońcu i te bliskie, i te dalekie prezentowały się majestatycznie i tajemniczo. Góry na południu - dalekie, widoczne w perspektywie rzeki wydają się wysokie i strome. 



















Te na zachodzie znacznie bliższe trochę już znam, bo wiosną chodziłam po ich zboczach. Teraz w jesiennej szacie są barwne i piękne.


Te na północy odległe i zamglone zdają się obiecywać jakąś przygodę. Ich grzbiety porośnięte lasem kuszą nieznanymi ścieżkami.



Na wschodzie gór jest mniej i są zdecydowanie niższe. W większej części ich zbocza zabudowane są licznymi domkami, ale i pomiędzy nimi można znaleźć lesiste stoki.


Rzeka miejscami spieniona aż paruje w ciepłym, jesiennym  powietrzu, a miejscami spokojna odbija w swej toni jesienne drzewa, góry i chmury.



W Skansenie (opisanym w jednym z postów majowych) przykuły moją uwagę dwa dworki o wspartych na kolumnach gankach, piękna brzoza z drogowskazem sprzed lat i kot o nieczęsto spotykanym umaszczeniu.





Przy moście wiszącym zachwyciłam się brzozą, sądząc po obwodzie pnia dość starą, ale jeszcze wysmukła i piękną.


piątek, 4 października 2013

Kongsberg c.d.

Lubię spacerować po Kongsbergu. Miasto ze wszystkich stron otoczone górami, położone nad rzeką, w większości zabudowane niskimi drewnianymi domkami, często z wieloma ozdobnymi elementami stwarza bardzo przyjemne wrażenie. Nowe centrum z deptakiem jest bardziej współczesne, ale stare centrum położone na zachodnim brzegu Lagen stwarza wrażenie jakby przeniesionego z XIX w. . Niewiele jest tu nowoczesnych budowli, a domki nawet te nowe mają swoisty starodawny charakter.
Miasto ozdobione jest wieloma rzeźbami - nie zawsze trafionymi. Oprócz pomników upamiętniających coś lub kogoś, wiele jest tu rzeźb mających po prostu zdobić miejsca, w których się znajdują, jak chociażby te na moście na Lagen.





Poniżej mostu na skałach nad samą rzeką stoi wędkarz - w zależności od stanu wody stoi on na samym brzegu lub w pewnej odległości od niego.


Skwer na lewym brzegu rzeki ozdobiony jest kilkoma figurami, z których najbardziej podobają mi się pędzące konie.











Nad rzeką także ale przy ścieżce spacerowej stoi jeden z kilku koszmarków, które tu zaobserwowałam - betonowy byk.


Koszmarków jest tu więcej i zawsze, gdy na nie patrzę zastanawiam się kto i po co je postawił. Na pewno nie zdobią miejsc, w których stoją.



























Tuż obok tego ostatniego jest także uroczy zakątek z niewielkim budyneczkiem (stylowym) w głębi.


Nad rzeką można spotkać mnóstwo kaczek i gołębi, które na widok ludzi biegną, co sił w małych kaczych nóżkach na ich spotkanie. Często towarzyszą im gołębie.


Także wróble są tu wyjątkowo mało płochliwe i można do nich podejść na odległość około metra.


W pobliżu centrum nad rzeką można spotkać taki obrazek.


Widocznie nawet bobry mają się tu dobrze i muszą gdzieś mieszkać na spokojnych wodach Lagen powyżej bystrzy. Może gdzieś pośród tych wysepek.



czwartek, 3 października 2013

Ble, ble, ble ... góry

Zawsze wydawało mi się, że najbardziej kręci mnie morze ze swym niczym nie skażonym, rozległym horyzontem i nagle na starość odkrywam, że jeszcze bardziej kręcą mnie góry. Gdy wędrując po Kongsbergu patrzę na otaczające go wzniesienia, chciałabym sprawdzić, co jest za każdym z nich. Wejść na szczyt, rozejrzeć się dookoła i znów zejść w dolinę by poznać, co jest za następnym wzgórzem. Chyba ta tajemnica, co jest za następnym zakrętem, wyzwala we mnie fascynację. W górach jest wszystko - tajemniczość, piękno, majestat, groza ... . Tu w Kongsbergu nawet z centrum miasta można zobaczyć wszystkie oblicza gór, w zależności od oświetlenia. 






Zdecydowanie dominują one nad miastem otaczając je ze wszystkich stron. Porośnięte lasem, z wystającymi miejscami urwiskami skalnymi stanowią barierę dla oczu zamykającą horyzont. 
Nieskalny niczym horyzont na morzu budzi tęsknotę za czymś, co jest tam dalej. Zamknięty górami horyzont w górach pobudza ciekawość i wyobraźnię. Za tamtą górą może być przecież jeszcze wyższa góra, a może następna dolina przecięta głębokim fiordem o stromych, poszarpanych brzegach lub jezioro, w którym odbijają swe oblicza góry. Ze szczytu urwiska można przecież zobaczyć rozległy widok na dolinę i przecinającą ją rzekę.



Urozmaiceniem górskiego krajobrazu jest woda - rzeka, jezioro, staw, strumyk ... .Górskie rzeki najczęściej są rwące i burzliwe, nawet przy niskim stanie wód odsłaniającym kamieniste dno. Spienione bystrza i miejsca ze spokojną wodą stwarzają różnorodne odczucia i zawsze są odmienne w zależności od pory dnia i roku. Jeziora w górach są jak lustra odbijające nie tylko niebo, ale i otaczające wzgórza. Strumienie górskie są szemrzące i bystre, urozmaicają wędrówkę nie tylko swoim wdzięcznym widokiem, ale i przypominającym szept szmerem.






Piękno i majestat gór po prostu mnie urzekły.

środa, 2 października 2013

Kongsberg jesienią

Znów jestem w Kongsbergu. Lubię to trochę senne, położone wśród gór miasto. Na razie pogoda sprzyja spacerom, więc trochę chodzę i oczywiście fotografuję to wszystko, co przykuwa moją uwagę. W barwach jesieni miasto prezentuje się pięknie i bogato. Złoto, brązy i czerwienie dodają uroku wielu zakątkom.





Góry majestatycznie stojące nad miastem zasnuwają pasma mgły. Na niech też już w pełni prezentują się barwy jesieni. Zielone pozostają tylko świerki. 























Niski stan wody w Lagen odsłonił wystające kamienie. Te, które nie były zalane latem pokryły rude porosty i krzewinki. Nawet rzeka szykuje się już do zimy.



A domy jak zwykle zachwycają tu swoim kształtem i sposobem zagospodarowania.